MUSISZ czy CHCESZ?

02.08.2017

 Ile razy w ciągu dnia mówisz sobie lub innym: „Muszę...

- zrobić,

- dokończyć,

- spotkać się,

- powiedzieć,

- zobaczyć,

- sprawdzić,

- ocenić,

-.... (cała masa codziennych czynności)

 A ja pytam:

CZY NAPRAWDĘ MUSISZ??

Zawsze powtarzam na moich szkoleniach:

NIC NIE MUSISZ

„Muszę” jest narzuconą powinnością, poczuciem obowiązku, przystawieniem do ściany, jest stygmatyzacją, etykietą przylepioną do naszego czoła. „Muszę” powoduje w nas narastającą frustrację, stwarza poczucie presji, wzmaga stres, kategoryzuje, określa naszą samoocenę, obniża efektywność wykonywanej czynności.

 Powiesz:

„Ale przecież są czynności, które MUSZĘ wykonać, bo inaczej spotkają mnie negatywne konsekwencje”, np.

- MUSZĘ opiekować się chorym dzieckiem,

- MUSZĘ chodzić do szkoły/ pracy,

- MUSZĘ brać leki,

- MUSZĘ przetrwać trudne chwilę w związku,

- MUSZĘ... 

Pomijając taką wartości jak odpowiedzialność za powierzone nam obowiązki (bo nie o tym chcę do Was mówić w tym poście) czy powierzone zaufanie, ważne jest byś uświadomił/-a sobie

PO CO

 to robisz.

Zapewniam Cię, że po udzielonej w duchu, ale wciąż bardzo wyraźnej, konkretnej odpowiedzi, uświadomisz sobie, że nie robisz tego, bo musisz; tylko dlatego, że CHCESZ:

- CHCESZ być blisko swojego dziecka, kochasz je,

- CHCESZ zdobyć wiedzę, a następnie pracując rozwijać swoje pasje,

- CHCESZ dłużej żyć i cieszyć się z tego, co masz,

- CHCESZ być nie tylko w dobrych, ale i złych momentach, bo prawdziwie kochasz

- PO PROSTU CHCESZ 

Dochodząc do wartości, które kierują Twoimi wyborami już wiesz, że to co w prozie życia wydaje się być szare, nudne, powierzchowne, w innej perspektywie staje się po prostu TWOIM ŻYCIOWYM DOŚWIADCZENIEM, z którego czerpiesz wiedzę na co dzień.

Powtarzaj sobie każdego dnia, że CHCESZ, a nie MUSISZ, a nawet najsmutniejsza, najtrudniejsza chwila stanie się możliwa do przejścia.

Bo CHCESZ. :)